Przez lata przyzwyczailiśmy się do prostego schematu: bakterie są złe, więc trzeba się ich pozbywać. Mydłem, żelem, tonikiem, środkiem antybakteryjnym. Najlepiej do ostatniej sztuki. Problem w tym, że skóra wcale nie chce być sterylna. Coraz więcej badań pokazuje, że część jej mikroskopijnych mieszkańców może pomagać w utrzymaniu bariery ochronnej, która wraz z wiekiem zaczyna działać coraz gorzej.
„Częste mycie skraca życie” – mówi stare, niezbyt naukowe powiedzenie. Życia może nie skraca. Ale współczesna nauka coraz wyraźniej pokazuje, że w przypadku skóry obsesja na punkcie pozbywania się wszystkich drobnoustrojów niekoniecznie prowadzi w dobrą stronę.
Bo nasza skóra jest czymś znacznie więcej niż tylko warstwą oddzielającą organizm od świata. To cały ekosystem.
Na twojej twarzy właśnie trwa życie
Na powierzchni skóry żyją bakterie, grzyby, wirusy i roztocza. Brzmi jak początek reklamy środka dezynfekującego, ale spokojnie – większość tych organizmów nie jest naszym wrogiem.
Ich skład zależy między innymi od ilości sebum, wilgotności skóry, jej pH, genetyki, ale także od promieniowania UV, zanieczyszczeń, stosowanych kosmetyków czy stylu życia.
Problem robi się szczególnie ciekawy wraz z wiekiem. Starzenie skóry to bowiem nie tylko zmarszczki. Zmniejsza się produkcja sebum, skóra staje się bardziej sucha, wolniej się regeneruje i jest bardziej podatna na podrażnienia oraz infekcje. Zmienia się również jej pH i ilość lipidów tworzących naturalną barierę ochronną.
A razem ze skórą zmienia się środowisko, w którym żyją jej mikroorganizmy. I wtedy zaczyna się ciekawa część historii.
Z wiekiem tracimy nie tylko kolagen
U starszych osób obserwuje się między innymi spadek udziału bakterii Cutibacterium acnes. Nazwa może być myląca, bo kojarzymy ją przede wszystkim z trądzikiem. Tymczasem obecność tej bakterii na skórze nie oznacza automatycznie problemu.
Cutibacterium acnes uczestniczy między innymi w metabolizmie lipidów i pomaga utrzymywać warunki charakterystyczne dla zdrowej powierzchni skóry. Produkowane przez nią związki mogą również wpływać na funkcjonowanie bariery naskórkowej.
W badaniach porównujących młodsze i starsze osoby udział C. acnes był wyraźnie większy u młodszych dorosłych. Jednym z powodów może być prosta zależność: wraz z wiekiem produkujemy mniej sebum, a właśnie środowisko bogate w sebum szczególnie odpowiada tej bakterii.
Jednocześnie mikrobiom starszej skóry może stawać się bardziej zróżnicowany pomiędzy poszczególnymi osobami i mniej stabilny jako ekosystem. Mogą również pojawiać się mikroorganizmy, które w określonych warunkach zwiększają ryzyko stanów zapalnych czy infekcji.
To trochę jak z miastem. Nie chodzi o to, żeby było w nim pusto. Chodzi o to, żeby właściwi mieszkańcy byli na właściwym miejscu.
Bakterie, które pomagają skórze?
Tutaj robi się jeszcze ciekawiej. Badania laboratoryjne i eksperymentalne pokazują, że mikroorganizmy skóry mogą uczestniczyć w procesach związanych z odbudową bariery skórnej, gospodarką lipidową oraz działaniem układu odpornościowego.
Niektóre szczepy Staphylococcus epidermidis wytwarzają enzym zwany sfingomielinazą, który może uczestniczyć w powstawaniu ceramidów. A ceramidy są dla skóry niezwykle ważne. Pomagają ograniczać utratę wody i utrzymywać szczelną barierę pomiędzy naszym organizmem a środowiskiem.
Z kolei metabolity wytwarzane przez Cutibacterium acnes w badaniach eksperymentalnych wpływały na syntezę lipidów naskórka. Ciekawie robi się również w przypadku grzybów z rodzaju Malassezia. Badania pokazują, że mogą one produkować związki oddziałujące na receptor AHR – jeden z mechanizmów uczestniczących między innymi w różnicowaniu komórek naskórka i funkcjonowaniu bariery skórnej.
Czyli bakteria albo grzyb na twarzy nie zawsze są intruzami. Czasami bardziej przypominają bardzo małą ekipę techniczną.
Sterylna skóra wcale nie musi być idealna
I tutaj dochodzimy do największej zmiany w myśleniu. Przez lata kosmetyka i higiena koncentrowały się głównie na jednym celu: oczyszczać.
Nowe badania nad mikrobiomem sugerują jednak, że w przyszłości równie ważne może stać się inne pytanie: co pozostawić na skórze?
Starzejąca się skóra staje się bardziej sucha, traci część lipidów, a jej naturalnie kwaśne pH może przesuwać się w stronę bardziej neutralnego. To z kolei zmienia warunki życia mikroorganizmów. Część korzystnych drobnoustrojów może radzić sobie gorzej, podczas gdy inne zaczynają zyskiwać przewagę.
Powstaje więc coś w rodzaju biologicznego sprzężenia zwrotnego. Zmienia się skóra, zmienia się mikrobiom, mikrobiom może wpływać na barierę skóry i odporność, a osłabiona bariera ponownie zmienia warunki życia mikroorganizmów.
Czy to znaczy, że mamy przestać się myć?
Nie. I właśnie w tym miejscu warto zatrzymać rozpędzony pociąg internetowych porad.
Z badań nie wynika, że rzadsze mycie odmładza skórę. Nie wynika również, że bakterie można potraktować jak nowy krem przeciwzmarszczkowy. Nie ma więc potrzeby wyrzucania żelu pod prysznic przez okno.
Naukowcy sami podkreślają, że w badaniach ludzi nadal trudno jednoznacznie wykazać, czy zmiany mikrobiomu są przyczyną części procesów związanych ze starzeniem skóry, czy przede wszystkim ich konsekwencją. Wiele obserwacji pokazuje związki i korelacje, a nie prosty mechanizm przyczynowo-skutkowy.
Ale kierunek badań jest fascynujący. Bo zamiast pytać wyłącznie „Jak pozbyć się bakterii?”, możemy zacząć pytać: „Których bakterii potrzebujemy?”
Kosmetyki przyszłości mogą być zupełnie inne
Jednym z potencjalnych kierunków są produkty projektowane tak, aby wpływać na mikrobiom skóry. Naukowcy badają między innymi wykorzystanie prebiotyków, probiotyków, postbiotyków oraz wybranych szczepów mikroorganizmów.
Brzmi futurystycznie, ale drugi kierunek jest znacznie mniej spektakularny i być może równie ważny. Chodzi o stworzenie skórze środowiska, w którym jej naturalni mieszkańcy mogą prawidłowo funkcjonować.
Może oznaczać to między innymi odbudowę lipidów, wspieranie bariery ochronnej czy utrzymywanie właściwego pH. Najbardziej obiecujące podejście może więc polegać nie na samym „dodawaniu dobrych bakterii”, lecz na dbaniu o środowisko, w którym mają one żyć.
Trzeba jednak uważać na marketing. „Przyjazny mikrobiomowi” nie jest jeszcze magicznym zaklęciem gwarantującym młodszą skórę. Badania nad takimi interwencjami dopiero się rozwijają i potrzebujemy większych oraz dłuższych badań klinicznych.
Może nie wszystko trzeba z siebie zmywać
Jeszcze niedawno powiedzenie „częste mycie skraca życie” można było potraktować wyłącznie jako żart. Dzisiaj nadal nie jest poradą medyczną, ale jego przewrotna logika okazuje się zaskakująco aktualna.
Człowiek nie jest sterylnym organizmem. Żyjemy razem z ogromną liczbą mikroorganizmów, a część z nich pełni funkcje, które pomagają naszemu organizmowi prawidłowo działać. Skóra nie jest wyjątkiem.
Dlatego być może przyszłość pielęgnacji nie będzie polegała na jeszcze skuteczniejszym usuwaniu wszystkiego, co na niej żyje. Być może będzie trochę bardziej subtelna.
Najpierw trzeba będzie ustalić, których lokatorów warto zatrzymać.
A Ty? W pielęgnacji bardziej ufasz zasadzie „im mocniej oczyszczone, tym lepiej”, czy coraz częściej wybierasz prostszą pielęgnację?
Polecane wpisy
Zostań jeszcze chwilę — tu są teksty, które dobrze pasują do tego tematu.
Nauka
Ćwiczysz, a waga ani drgnie? Naukowcy odkryli coś, czego ona Ci nie pokaże
Czytaj dalej →
Nauka
Spali tylko 4,5 godziny. Ci, którzy wcześniej ćwiczyli, zapamiętywali jak po pełnej nocy
Czytaj dalej →
Sport po swojemu
Ronaldo kontra czas. Co zrobić, kiedy ambicja biegnie szybciej niż rzeczywistość
Czytaj dalej →Jak powstał ten artykuł?
Artykuł został napisany i zredagowany przez redakcję BoostroGO, która odpowiada za jego treść. AI wspiera wyłącznie prace pomocnicze, takie jak korekta i porządkowanie materiału.
Każda pozycja pokazuje nazwę materiału oraz adres prowadzący do oryginału.
-
01
FEBS Letters, 2026 https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/42603099/?utm_source=chatgpt.com Otwórz ↗
Dołącz do BoostroGO
Nowe artykuły, wyzwania i sportowe wydarzenia prosto na maila.


