BoostroGO

Polska broni mistrzostwa Europy. Zaczęli!

Biało-Czerwoni rozpoczęli CEV EuroVolley 2026 dokładnie tak, jak oczekuje się od obrońców tytułu - od pewnego 3:0 z Portugalią. Polska przyjechała na mistrzostwa jako lider światowego rankingu i świeży triumfator Ligi Narodów, więc pytanie nie brzmi już, czy wyjdziemy z grupy. Py...

Polska broni mistrzostwa Europy. Zaczęli!
fot. BoostroGO/AI

Cztery kraje, 24 reprezentacje i jeden cel

CEV EuroVolley 2026 siatkarzy rozpoczęło się 9 września i potrwa do 26 września. Mistrzostwa organizują wspólnie Włochy, Bułgaria, Finlandia i Rumunia, a w turnieju uczestniczą 24 reprezentacje podzielone na cztery grupy po sześć drużyn. Do 1/8 finału awansują po cztery najlepsze zespoły z każdej grupy.

Polska trafiła do grupy B w Sofii, gdzie rywalizuje z Bułgarią, Ukrainą, Portugalią, Izraelem i Macedonią Północną. Wszystkie spotkania tej grupy odbywają się w Arena 8888. Jeśli Biało-Czerwoni będą przechodzić kolejne rundy, ich droga może prowadzić przez Sofię aż do decydującej fazy w Mediolanie. Półfinały zaplanowano na 25 września, a mecze o medale dzień później.

Jest też dodatkowa stawka. Mistrz Europy 2026 zapewni sobie kwalifikację olimpijską na igrzyska w Los Angeles w 2028 roku. W przypadku Polski złoto oznaczałoby więc nie tylko obronę tytułu, ale również bardzo wczesne załatwienie jednego z najważniejszych zadań kolejnego cyklu olimpijskiego.

Polska weszła do turnieju bez rozgrzewki. Portugalia rozbita

Pierwszy mecz pokazał, że Polacy nie przyjechali do Sofii po to, żeby powoli wchodzić na obroty. W czwartek 10 września reprezentacja Nikoli Grbicia pokonała Portugalię 3:0 – 25:12, 25:18, 25:20. Spotkanie trwało zaledwie 69 minut.

Szczególnie pierwszy set wyglądał jak demonstracja różnicy klas. Polska dominowała w ataku, Portugalczycy mieli ogromne problemy z zatrzymaniem Wilfredo Leona i pozostałych polskich skrzydłowych, a Grbić mógł korzystać z szerokiego składu. CEV podkreślało po meczu wysoką skuteczność polskiego ataku i kontrolę spotkania właściwie od początku do końca.

Nie warto oczywiście po jednym meczu rezerwować miejsca na puchar w bagażu podręcznym. Portugalia nie należy do największych europejskich potęg. Ale właśnie takich spotkań faworyci nie powinni komplikować. Polska zrobiła dokładnie to, co miała zrobić: wygrała szybko, bez straty seta i bez konieczności grania pięciu setów na pełnych obrotach.

Kiedy gra Polska? Terminarz grupy B

Dla polskiego kibica najważniejsze jest jedno: godziny poniżej podajemy według czasu obowiązującego w Polsce. Sofia jest godzinę przed Warszawą. Oficjalny terminarz CEV podaje godziny lokalne.

  • 10 września: Polska – Portugalia 3:0
  • 12 września, godz. 15:00: Polska – Izrael
  • 13 września, godz. 18:00: Macedonia Północna – Polska
  • 15 września, godz. 18:00: Polska – Ukraina
  • 16 września, godz. 18:00: Polska – Bułgaria

Najbardziej interesująco wygląda oczywiście ostatnie spotkanie. Bułgaria jest aktualnym wicemistrzem świata, gra przed własną publicznością i już w pierwszym meczu turnieju pokonała Macedonię Północną 3:0. To starcie powinno powiedzieć znacznie więcej o rzeczywistej dyspozycji Polaków niż mecze z Portugalią czy Izraelem.

Ukraina również nie jest przeciwnikiem, którego można z góry skreślić. Na inaugurację pokonała Izrael 3:1. W praktyce wszystko wskazuje jednak na to, że Polska i Bułgaria powinny walczyć o pierwsze miejsce w grupie.

Kto jeszcze gra o mistrzostwo?

EuroVolley nie kończy się oczywiście na Sofii. W grupie A grają Włochy, Słowenia, Czechy, Szwecja, Grecja i Słowacja. To właśnie tutaj znajduje się jeden z największych konkurentów Polski – reprezentacja Włoch, aktualny mistrz świata. Słowenia zdobyła natomiast brąz poprzednich mistrzostw Europy, a Czechy dotarły do półfinału mistrzostw świata 2025.

Grupa C w Tampere to Finlandia, Serbia, Belgia, Holandia, Dania i Estonia. Nie ma tu jednego zdecydowanego giganta, ale Serbia i Holandia są zespołami, z którymi żadna drużyna nie chciałaby spotkać się zbyt wcześnie w fazie pucharowej.

W grupie D grają natomiast Francja, Niemcy, Turcja, Rumunia, Szwajcaria i Łotwa. Francuzi są aktualnymi mistrzami olimpijskimi i pozostają jednym z głównych kandydatów do medalu. Turniej zaczęli od zwycięstwa 3:0 ze Szwajcarią, choć drugi set wygrali dopiero 31:29. Niemcy rozpoczęli od 3:1 z Turcją.

To właśnie Włochy, Francja i Bułgaria wyglądają dziś na najpoważniejszych konkurentów Polski. Za nimi jest grupa zespołów zdolnych do sprawienia problemów w pojedynczym meczu: Słowenia, Serbia, Niemcy czy Holandia.

Czy Polska naprawdę jest faworytem do złota?

Krótka odpowiedź: tak. I tym razem nie jest to wyłącznie polski optymizm.

Polacy bronią mistrzostwa Europy zdobytego w 2023 roku, kiedy w finale pokonali Włochów 3:0. Do tego przystępują do EuroVolley jako lider światowego rankingu FIVB. Latem wygrali Ligę Narodów 2026, pokonując w finale USA 3:2, a Tomasz Fornal został wybrany MVP całych rozgrywek.

To ważniejsze niż samo nazwisko jednej gwiazdy. Nikola Grbić ma dziś zespół, w którym odpowiedzialność może być rozłożona między kilku zawodników. Są Wilfredo Leon, Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka czy Artur Szalpuk, a na ataku Bartłomiej Bołądź i Kewin Sasak. W rozegraniu trener może korzystać z Marcina Komendy i Jana Firleja.

I właśnie szerokość kadry może być ogromnym atutem w turnieju, w którym w kilkanaście dni trzeba rozegrać nawet dziewięć spotkań.

Ale jest jeden haczyk. Faza grupowa i faza pucharowa to właściwie dwa różne turnieje. Polska może wygrać grupę bez porażki, a później jeden słabszy wieczór w ćwierćfinale może zakończyć całą historię. W siatkówce nie ma serii do czterech zwycięstw jak w NBA. Jest jeden mecz. Kilka gorszych przyjęć, seria zagrywek rywala i faworyt może zacząć pakować walizki.

Dlatego mecze z Izraelem i Macedonią Północną powinny służyć nie tylko zdobywaniu punktów, ale również zarządzaniu siłami. Najważniejsza część turnieju zacznie się dopiero po fazie grupowej.

Gdzie oglądać EuroVolley 2026?

Prawa do transmisji mistrzostw w Polsce ma Telewizja Polsat. Wszystkie mecze turnieju są dostępne na sportowych antenach Polsatu oraz w serwisie Polsat Box Go, natomiast spotkania reprezentacji Polski pokazuje także główny Polsat.

Najbliższy mecz Polska – Izrael rozpocznie się w sobotę 12 września o godz. 15:00. Studio w Polsat Sport 1 rusza wcześniej, a sam mecz będzie transmitowany m.in. w Polsacie, Polsat Sport 1 i Polsat Sport Extra 2.

Z Sofii droga prowadzi do Mediolanu

Na razie wszystko wygląda zgodnie z planem. Polska rozpoczęła turniej od czystego 3:0, ma korzystny układ grupy i argumenty, których zazdrości jej praktycznie cała Europa.

Ale właśnie dlatego oczekiwania są inne niż jeszcze kilka lat temu. Dziś ćwierćfinał nie byłby sukcesem. Półfinał byłby raczej wykonaniem planu minimum. Polska jedzie po medal, a realnie – po złoto.

Najpierw jednak trzeba spokojnie przejść przez Sofię. Izrael, Macedonia Północna i Ukraina powinny być kolejnymi etapami tej drogi. Później przyjdzie Bułgaria, a następnie faza, w której nie ma już miejsca na poprawki.

Pierwszy krok wykonany. Do Mediolanu zostało jeszcze kilka znacznie trudniejszych.